Posted by
M B on lip 20th, 2008 in
Madzia jako Au pair |
2 comments
Siedzę właśnie na lotnisku, jestem tu od 11, lot mam o 18. Z łaską zostałam tutaj przywieziona. Lepiej że tyle godzin wcześniej, niż w ogóle. Jestem Mamie M. ogromnie wdzięczna! Z racji tego, że trzeba tutaj płacić za minuty za hot spot, notka ta trafi do Internetu dopiero w nocy.
Więc od początku. Do wczoraj miałam dać znać czy chcę tam pracować. Umawiałyśmy się, że jeśli nie, to pojadę...
Posted by
M B on lip 17th, 2008 in
Madzia jako Au pair |
0 comments
Sprawa wygląda tak. Dziś zostałam skarcona po raz milionowy, więc postanowiłam powiedzieć o wszystkim co mi leży na sercu. Że nie mam zamiaru pracowac tyle godzin… Że nie podoba mi się, że jestem sama z dziećmi, których nie znam.. Że w Polsce w Karkonoszach będzie jeszcze gorzej, że wymaga ode mnie pomocy we wszystkim (sprzatanie, gotowanie, zbieranie kup dzieci!, odkurzanie…), że to nie...
Posted by
M B on lip 16th, 2008 in
Madzia jako Au pair |
4 comments
Coś za szybko, prawda? Też tak uważam. Ale co zrobić. Wstałam rano o 6 40. W miarę wyspana. Jeśli można być zestresowanym i wyspanym. Dzień zaczął się w porządku… aż do momentu, gdy nie okazało się, że mała Kasia ma 38 i pół stopnia gorączki… a mama na 11 była umówiona do fryzjera.
Więc zostałam sama z Kasią i Emily. Zoe na szczęście poszła do zerówki. Przyszły też dwie...
Posted by
M B on lip 15th, 2008 in
Madzia jako Au pair |
4 comments
Zatem od początku
Wstałam o 6 30, zażyłam kąpieli, odziałam się, wyprowadziłam psa na spacer, zjadłam musli… Wiedząc, że to wszystko po raz ostatni… No przynajmniej w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
Następnie zawiozłam się na lotnisko. Dzięki Bogu lot nie był odwołany, a co lepsze widniał obok niego napis „On time”. Oh jak miło. Bez problemu przeszłam odprawę,...
Posted by
M B on lip 13th, 2008 in
Madzia jako Au pair |
3 comments
Tak… W tej właśnie chwili miałam być w samolocie… A właściwie lecieć nim od godziny
Ale cóż. Złośliwość rzeczy martwych sprawiła, że mój lot został odwołany. Pierwsza moja myśl – Tak. Moje szczęście. Powinnam się tego spodziewać. Od razu śmigiem do informacji, gdzie jakże miła pani powiedziała mi, że mam się kierować ‘tam, gdzie najdłuższa kolejka’....