Nigdy nie będę Twoja (I Could Never Be Your Woman) (2007)

[singlepic=96,320,240,,left]
Świeżo. Zaraz po obejrzeniu filmu. Tak chyba najlepiej.
No niestety tym razem nie będzie pozytywnie. Często skłaniam się ku oglądaniu filmów nowych, ponieważ potem często się o nich mówi. A ja lubię wiedzieć o czym się mówi. No nie powiem, nie trzeba było mnie zbyt długo przekonywać do obejrzenia tego filmu, ponieważ jest dużo komedii romantycznych, które naprawdę lubię. Ale przejdźmy do konkretów. Niestety ten film poprzez swoją tendencyjność i typowość nie zachwycił niczym. O tym, że skończy się szczęśliwie było wiadomo po pierwszych 5 minutach filmu, oczywistym faktem też był kryzys w środkowej części filmu.

Rosie (Michelle Pfeiffer) poznaje na planie filmowym Adama (Paul Rudd). Jedyną przeciwnością losu jest fakt iż Adam ma 29 lat, a Rosie 40. Oczywiście tylko kobieta wynajduje w tym problem. Na jego podstawie snują się dalsze wątki filmu.

Co jeszcze nie przypadło mi do gustu? Otóż postać Matki Natury. Nie ma to jak mieszanie elementów fantastycznych z komedią romantyczną. Owa postać w pewnym momencie zaczęła mnie irytować.

Był jednak fakt, który mnie urzekł. Właściwie jedyny, ale zawsze należy wyciągać coś pozytywnego. Otóż mowa tutaj o relacjach Matka – córka. W tym filmie są one świetnie ukazane. Tak dobrze, że aż sama chciałabym mieć taką mamę. Podobało mi się równiez kilka wskazówek dotyczących rodzicielstwa.

Jak na tak reklamowany film 4/10.

produkcja: USA gatunek: Komedia rom.
data premiery: 2007-11-09 (Polska) , 2007-05-11 (Świat) (ups, chyba jeszcze nie było polskiej premiery, a ja już piszę recenzję)
Dystrybucja: Vision Film Distribution, czas trwania 97 minut, od 12 lat.

Autor: Magdalena Bród

Ratatuj (Ratatouille) (2007)

[singlepic=112,320,240,,left]

No ;) Jeden z lepszych filmów jakie ostatnio oglądałam ;) Nawet kilka razy. Film idealny zarówno dla młodego jak i dorosłego widza. Pokazuje jak ważna jest dla człowieka (a w tym wypadku również szczura) miłość, rodzina i przyjaźń.
Szczurek o imieniu Remy po ciężkich przejściach ląduje we francuskiej restauracji, gdzie zaprzyjaźnia się z chłopcem od śmieci. Remy zawsze marzył o tym, aby zostać kucharzem. Jednak w grupie szczurów, w której żył dotychczas, nikt nie doceniał jego talentu kulinarskiego.
Chłopiec od śmieci staje się świetnym kucharzem, którym spod czapki kieruje szczur, niczym pacynką. Okazuje się, że jest on synem Gusteau, szefa kuchni, i dziedziczy on całą restaurację. Coprawda nie obejdzie się bez komplikacji ;)
Akcja filmu przepełniona jest zabawnym gagami i motywami. Nie sposób się na nim nudzić.
Moim zdaniem jest to jeden z lepszych filmów Pixar’a, którzy i tak swoją drogą są najlepsi w tworzeniu animacji.

produkcja: USA gatunek: Animacja, Familijny, Komedia.
data premiery: 2007-10-19 (Polska) , 2007-06-22 (Świat) (a szkoda, że tak późno;)
dystrybutor: Forum Film Poland Sp. z o.o., czas trwania: 110 minut.

ogólnie 9/10

Autor: Magdalena Bród

Pamiętnik (the Notebook) (2004)

[singlepic=119,320,240,,left]

Wczoraj oglądałam film the Notebook (Pamiętnik). Przyznam się, że niewiele się po nim spodziewałam, chociaż zdecydowałam się na obejrzenie po tym, jak moja koleżanka powiedziała, że się na nim popłakała. Z zasady nie lubię ckliwych filmów, ale ja, jak to ja, muszę obejrzeć, zanim zacznę krytykować.

Film również nie ma najoryginalniejszej fabuły. Podoba mi się jednak kompozycja klamrowa. Rozpoczyna się od tego, że pewien mężczyzna (na początku nie wiemy kim jest dla kobiety) czyta książkę pewnej chorej kobiecie, która cierpi na zaniki pamięci. Czyta to w taki sposób, że czytelniczka, (oraz widz) przenosi się w świat opowiadania. Tutaj zaczyna się właściwa akcja. Chłopak (Noah), poznaje dziewczynę (Allie) . On od razu wie, że to miłość jego życia, natomiast ona odrzuca jego adoracje. Z biegiem czasu jednak przekonuje się do niego i daje zapraszać się na randki. Tak płynie czas słodkich i beztroskich wakacji. Aż do pewnego momentu. Gdy rodzice bogatej Allie uznają, że biedny Noah nie jest partią dla niej. Dochodzi między nimi do kłótni, rozstają się. Nie widzą się przez następne 7 lat. Mimo iż każde z nich chciało odbudować znajomość (Noah napisał 365 listów, które zostały schowane przez mamę dziewczyny), spotkali się dopiero po II wojnie światowej. Mężczyzna obiecał kiedyś, że odbuduje dla ukochanej pewien dom. I właśnie tam ona go odwiedza. Wszystko się odradza. Allie zapomina o swoim narzeczonym (a miała niebawem wychodzić za mąż), kochają się. Scena ich pierwszego wspólnego razu przepełniona jest pięknem i artyzmem.
Potem pojawiają się nowe przeciwności losu. Różne dylematy. Jak to zrobić, żeby nikt nie cierpiał…
Film kończy się oczywiście Happy Endem.
W pewnym momencie opowiadania dowiadujemy się, że książka którą czyta meżczyzna (który okazuje się Noah’em), jest pamiętnikiem spisanym przez Allie.
Całe to połączenie sprawia, że film jest wspaniały w oglądaniu. Przede wszystkim bardzo romantyczny. Przypada do gustu nie tylko kobietom, a i mężczyznom, ponieważ rozmawiałam z jednym na ten temat.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić.

8/10

polecam w podobnej konwencji film Wieczór

Data premiery: 2004-10-01 (Polska) , 2004-05-20 (Świat) (czyli parę latek już ma)
produkcja: USA gatunek: Dramat , Romans (no tak, znów ten gatunek, czemu ja piszę o filmach, których z zasady nie lubię;)
Dystrybutor: Warner Bros (a nie spodziewałabym się), od 15 lat, czas trwania: 123 minuty (a w ogóle tego nie czuć, co się rzadko zdarza).

Autor: Magdalena Bród

Taniec zmysłów (Step Up) (2006)

[singlepic=133,320,240,,left]
Kolejnym filmem, o którym warto napisać recenzję, jest moim zdaniem, i w moim guście film pt. Step Up (Taniec zmysłów).

Ok, więc przejdę do konkretów. Dlaczego postanowiłam się zrecenzjonować film, który raczej jest typowym amerykańskim kinem? Mimo iż generalnie nie wymaga od odbiorcy zbyt wiele, i niektórzy mogą go uznać za film dla odprężenia umysłu, jednak czymś mnie urzekł. Przyznam się, że oglądałam go co najmniej trzy razy. Przypomina on trochę fabułą filmy tylko Save the last dance (W rytmie hip hopu), Save the last dance 2 (W rytmie hip hopu 2), Honey czy Stomp the Yard (Krok do sławy), no ale trudno w amerykańskim filmie o produkcję nietendencyjną.
Krótko o treści. Tyler poznaje Norę w Art School, gdzie musi odrobić karę za wcześniejsze zdemolowanie jej z kumplami. Jego wyrok to sprzątanie szkoły przez dość długą ilość czasu. Pewnego dnia, podczas zamiatania sali gimnatycznej zauważa właśnie tą piekną dziewczynę. Ta, kilka dni później traci tancerza, więc po urządzeniu castingu na nowego, postawianawia skłonić się ku propozycji Tylera i pozwolić mu na bycie jej partnerem. Tak rozwija się ich przyjaźń, miłość (?). Oczywiście jest kilka sprzeczek, zatarć, ale generalnie, dzięki niemu osiąga sukces. Powinnam raczej napisać, że oboje osiągają sukces. Nora dostaje propozycję pracy, a Tyler zapisuje się do wcześniej wyśmiewanej szkoły.
Film ten potrafi nauczyć odpowiedzialności, tolerancji… Ma także mądry morał: Zawsze warto mieć marzenia i nie wstydzić się ich. Próbować odbić się od dna. Każdy ma siłę.
Ogólnie 7/10 (jak na taki film, to b. dużo)

produkcja: USA gatunek: Melodramat , Muzyczny (od siebie dodam jeszcze, że to komedia romantyczna)
data premiery: 2006-09-01 (Polska) , 2006-08-11 (Świat) (no dobrze, tym razem nie jest tak źle, z polskim opóźnieniem :)
Dystrybucja: Monolith Films, od 12 lat, czas trwania: 98 minut (no więcej mogłoby spowodować, że film stał by się nudny)

Autor: Magdalena Bród

Katyń (2007)

[singlepic=81,320,240,,left]

Pierwszą recenzją filmu jaką napisałam był film Katyń Andrzeja Wajdy.

Po co wypisałam aktorów? Otóż na nich głównie skupię się w swojej recenzji. No ale od początku. Film mógł być świetny, jednak przez zbyt komercyjną obsadę dużo stracił na wartości. Wykorzystali ładne aktorki i przystojnych aktorów to zachęcenia ludzi by poszli na ten film. Oczywiście, nic nie mam przeciwko Cieleckiej, Małaszyńskiemu, Chyrze, Żmijewskiemu (zwłaszcza, że dwóch ostatnich to moi ulubieni aktorzy), gdyby nie fakt, że na plakatach oni widnieli jako główne postacie… np. plakat, na którym była sama Magdalena Cielecka… bo jest ładną kobietą (w to chyba nikt nie wątpi).. i przyciągnęła męską część publiczności na film… a tym czasem pojawiła się w połowie filmu ni z gruchy ni z pietruchy…. więc skoro jej rola była epizodowa, nie powinna zajmować jako jedyna miejsca na plakacie…
dokładnie taka sama sytuacja była z Małaszyńskim…

Co do samej treści filmu, to spodziewałam się po niej wątków stricte historycznych… One owszem były, ale gdzieś tam upchane z tyłu… kto to widział, żeby w filmie o II wojnie światowej pokazać 5 z niej wydarzeń… i to tak mało wyraźnie, niedobitnie…
Zamiast tego pokazano nam losy biednych kobiet, których mężowie, synowie, bracia, poszli na wojnę (oczywiście, nie uważam, aby to nie było ważne, aczkolwiek szłam na ten film jako historyczny…. a okazał się niestety ckliwy… )
Za to ostatnie 10 minut filmu było przytłaczające… ale niestety, tylko ostatnie…

Podsumowując, moim zdaniem film był zbyt subtelny… Spodziewałam się większej dobitności… Jednoznaczności…

Nie żałuję, że wydałam te 13zł, ale szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego.

Ogólnie 4/10 (a to przerażające)

data premiery: 2007-09-21 (Polska) , 2007-09-17 (Świat) (Co za paranoja! Jak polski film może mieć wcześniejszą premierę poza granicami naszego kraju, i to tak ściśle patriotyczny film, sic!)
Na podstawie powieści Andrzeja Mularczyka „Katyń. Post mortem” (No niestety rzadko zdarza się, że jesteśmy zadowoleni z filmu na podstawie książki)

Wybrana obsada:
Artur Żmijewski: Andrzej, rotmistrz 8-go Pułku Ułanów w Krakowie
Maja Ostaszewska: Anna, żona Rotmistrza
Maja Komorowska: Maria, matka Rotmistrza
Władysław Kowalski: Jan, ojciec Rotmistrza, profesor UJ
Jan Englert: Generał
Danuta Stenka: Róża, żona generała
Andrzej Chyra: Jerzy, porucznik 8-go Pułku Ułanów w Krakowie
Paweł Małaszyński: Piotr, porucznik pilot, inżynier
Magdalena Cielecka: Agnieszka, siostra porucznika pilota

Autor: Magdalena Bród