Komplikacje Bródzika :)

Tak… W tej właśnie chwili miałam być w samolocie… A właściwie lecieć nim od godziny :)

Ale cóż. Złośliwość rzeczy martwych sprawiła, że mój lot został odwołany. Pierwsza moja myśl – Tak. Moje szczęście. Powinnam się tego spodziewać. Od razu śmigiem do informacji, gdzie jakże miła pani powiedziała mi, że mam się kierować ‘tam, gdzie najdłuższa kolejka’. HIHI… świetnie – pomyślałam.  Poszłam zatem do miejsca przebukowania biletu. Kolejka zapowiadała się na 3 h, ale udało się w półtorej.

Linia Wizzair miała jakieś problemy techniczne i poodwoływała wszystkie linie do i z UK pod przykrywką burzy, której ani w PL ani w UK nie ma. Sekret ten ujawniła mi szepcząc pani w GLT (or sth).

Zatem mój trip do Anglii opóźni się o 2 dni. Lot mam zapowiedziany (narazie :D ) na wtorek na godzinę 10. rano.

Ah, to moje szczęście :)

3 thoughts on “Komplikacje Bródzika :)

  1. …u mnie w Gliwicach to burza nieźle dawała :D , więc raczej to prawda, a nie „przykrywka” ;)

  2. Burza była ;) ale trzy godziny później :P
    Odwołali w ten sposób dziś 5 lotów.
    Miło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>