[singlepic id=6 w=320 h=240 float=left] Manuela Gretkowska, jak wiecie, jest świetną pisarką.
Będąc po trosze feministką, uświadomiła sobie, że obecna sytuacja kobiet w Polsce jest straszna. Jako przykład podała Szwecję, gdzie mieszkała ze swoim mężem-nie mężem Piotrem, gdzie kobiety są wyzwolone.
Postanowiła założyć partię kobiet, która miałaby na celu polepszenie owej sytuacji. W formie pamietnika opisuje swoje dążenia, całą genezę partii… a wszystko to w świetny, pociągający i przede wszystkim wciągający i jasny sposób.
Dowiedziałam się w niej, że artystce naprawdę ciężko zmienić się w polityka, że bez pieniędzy na kampanię daleko zajść się nie da oraz tego, że polskie prawo jest jednym wielkim paradoksem (a nie, to wiedziałam od dawna). Jeden z przykładów: jeśli używasz swojego prywatnego samochodu w dojazdach do siedzimy firmy (tutaj partii), to popełniasz wykroczenie, bo powinno się to zarejestrować i odpisać.
Polecam książkę serdecznie. Na dzień dzisiejszy sama chętnie bym zagłosowała na tę partię. Żałuję, że ksiązka nie powstała wcześniej.