O tym jak mile zaskoczył mnie Plus GSM

Jakiś czas temu, powiedzmy, w październiku, uświadomiłam sobie, że wygasa mi umowa z Plusem. „Kurczę, znów będę musiała się z nimi użerać” – pomyślałam. Ale jak mus to mus. Wybrałam się więc do najbliższego sklepu, gdzie oczywiście, jak zwykle, musiałam czekać. Gdy stałam się już takim szczęśliwcem, że udało mi się usiąć na wprost niezupełnie reprezentatywnego pana, od razu miałam ochotę stamtąd wyjść.

Rozmowa zaczęła się tym, że kończy mi się umowa, że nie jestem pewna, czy chciałabym przedłużyć, że obecnie mam abonament za 55zł (90 minut do wszystkich, przeliczane na sms-y).

W tym momencie wtrącił się pan sprzedawca, mówiąc, że świetnie, że mogę przecież przedłużyć umowę, że oferują mi nowy aparat (wiadomo, jak to jest, nie opłaca się) albo dadzą mi 100 minut do Plusa. Ja na to, że mam już, w ramach ostatniego przedłużania, 120 minut do nich gratis, których i tak nie wykorzystuję, tak samo jak tych do reszty sieci, więc mnie to nie urządza.

W tym momencie pan sprzedawca, najbardziej aroganckim tonem, powiedział: „Pozwoli mi pani skończyć?!” -Zamurowało mnie. Dlatego zamiast zwrócić mu uwagę na to, że nie powinien się tak odnosić do klientów, odpowiedziałam tylko – „tak”. Dokończył – „będzie pani miała o parę groszy tańsze rozmowy”. Ściana! Człowiek, którego praca polega na rozmowach z ludźmi, a nie potrafi słuchać i do tego jest arogancki. Świetnie.

Postanowiłam wyjść stamtąd jak najszybciej. Wniosek był taki:

Przedłużyłabym umowę po raz kolejny – juz trzeci, a zamiast zysku, straciłabym tylko część bonusu wynikającego z poprzednich promocji. Miałam wtedy zamiar podziękować Plusowi za współpracę. Co to za firma, która nie dba o zatrzymanie klienta?

Jednak coś mną drgnęło. Dwa tygodnie później postanowiłam wybrać się do innego salonu. I proszę! Brak kolejek, zupełnie inna obsługa, inny ton, inna rozmowa.

Finalnie okazało się, że będąc czwarty rok w Plusie, oferta dla mnie wygląda tak:

Abonament zmniejszony o 15zł, czyli 40zł, 110 minut do wszystkich i 120 minut do Plusa i na stacjonarne.

Więc jednak się da.

Apeluję do innych, aby niekoniecznie poddawali się po pierwszym razie i niemiłym sprzedawcy. Zawsze jakoś się da.

2 thoughts on “O tym jak mile zaskoczył mnie Plus GSM

  1. Mnie Plus zaskoczył do tego stopnia, że konultant z telemarketingu propnując mi zamianę numeru z atrakcyjnieszą taryfą, nie wspomniał, że idze to w parze z posiadaniem dwóch numerów. Jednym słowem zostałam oszukana wskutek manipulacji i perfidii obliczonej na agresywną sprzedaż. Proponuję Plusowi zamiast Kabaretu nająć do reklamy trupę cyrkową z Jajkowa Górnego…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>